środa, 14 sierpnia 2013

CHWILA

Jadę po Martę. Mijam Resko, potem Łobez. Wjeżdżam w las kierując się nawigacją spisaną na kartce, dobrze wiedzie. Stara droga pomiędzy drzewami, wybrukowana nierównym kamieniem jest końcowym drogowskazem, że to już tutaj. Jest Bonin, jest brama, jest stary rozłożysty dwór z pajęczyną rusztowania przy wejściowym ganku. Taras okryty folią chroniącą przed deszczem i falujący dach każą poczekać jeszcze jakiś nieokreślony czas tym, którzy lubią podziwiać świeże, odrestaurowane, czy jak kto woli zrewitalizowane miejsca. Dla mnie może być cokolwiek zakurzone, pachnące starym czasem. Wyobraźnią odkurzam i oczyszczam dwór z pegeerowskich naleciałości, pięknieje w oczach, przesuwam się w czasie jeszcze wstecz, widzę dawnych właścicieli i służbę. A tu już z ogrodu machają mi współcześni z uśmiechami. I dobrze. Widzę dziewczyny pachnące jeszcze Italią, którą pożegnały wczorajszego poranka. Niewidziana od pół roku Marta jak zawsze ma w oczach i gestach ciepło, dobroć, przyjaźń. Dobre oczy mnożą się wokół mnie razy trzy i już czuję, że jestem w miejscu, gdzie być się chce, powracać się chce, a wyjechać nie za bardzo. Wokół słoneczny las, polana, pasące się konie, zarośnięty ogród i lipcowy poranek. Śniadanie przy ogrodowym stole, mix polsko-włoski w swojej prostocie smakuje każdemu, doprawiony uśmiechem, żartem, miłym słowem. Chodzimy po starych trzeszczących podłogach, gdzieniegdzie odnowione drewniane futryny i łukowate przejścia, piękne schody prowadzą nas na strych, tu jeszcze potrzeba czasu i pieniędzy. Za to wejściowy salon zapowiada piękne wnętrza, które już niedługo witać będą gości swym urokiem.
Na fotografii, którą zrobiłam zegar zatrzymał się przed jedenastą. To taka dobra godzina w tym ciepłym dniu, zachowuję ją i idę dalej. Najpiękniejsza pozostaje weranda z wyjściem na ogród. Rozświetlone liście tańczą po szybach i wskakują do środka zielonym światłem. Tak zatrzymuje się pomorski dworek w moich oczach. Na tej werandzie, w powiewającym na wietrze praniu, w serdecznych oczach gospodarzy. Trwaj chwilo, trwaj.