czwartek, 24 stycznia 2013

Spacer po ogrodach



Chodziły dziś po dziwnym ogrodzie dziewczęta z irańskiego filmu "Kobiety bez mężczyzn". Ich piękne, zadziwione oczy spoglądały na ciemnozielone korony drzew, pełne prześwitów słońca, na konary i kępy traw. Słuchały irańskie kobiety gry cykad, świergotu ptaków , szumu maligny. Tęsknota, ból i bojaźń, i jeszcze coś nieuchwytnego w tym było. Ogród- dżungla-mokradło i strach.
Potem spoglądam niby przypadkiem, ale nic nie dzieje się ot tak, przypadkiem na kobiety hebanowe, z energią tańczące w ogrodzie pełnym słońca. Laura Mvula i jej tańczące kumpelki chcą uciekać z miasta dość mocno zabetonowanego. Nie dziwię się, że wybiorą Green Garden z drzewami jakby pożyczonymi z irańskiego filmu. Tylko nastrój zgoła na przeciwnym biegunie. Nie ma tu kobiet bez mężczyzn, ni onirycznej tajemnicy. Ciepło i światło słońca to samo. Jest impreza, jest energia i jest miło dla ucha. Co tu wybrać? Pójdę chyba w mroczną tajemnicę.