czwartek, 24 maja 2012

Trójka - zawsze

Wydaje mi się, że radiowej trójki słucham od zawsze. Dawniej, za dzieciaka była to wyłącznie lista. Przypominam sobie letnie wieczory, gdy wynosiłam mojego grundiga na ławkę przed dom i wraz z okolicznym towarzystwem słuchaliśmy notowań "Niedźwiedzia". Potem dołączyła popołudniowa audycja "Zapraszamy do trójki", przy której odrabiając lekcje, ćwiczyłam podzielność uwagi. Kurczę, jak to dawno było... Lemon tree na maturze, ech! Teraz od wielu lat poranki w kolejności: radio włącz, kawa, śniadanko, radio wyłącz, wyjście. Pod względem muzycznym "trójka" nigdy mnie nie zawiodła, oczywiście zdarzają się momenty, gdy robię pstryk :) i włączam płytę. Gdy się tak zamyślam, mam sporo płyt kupionych pod wpływem "trójki". Bez niej pewnie nie odkryłabym...och, wielu. Przed laty Kate Bush, Portishead, Massive Attack, Radiohead, Bjork, Sojka, nieco później Stacey Kent, Norah Jones, Beirut... można tak wymieniać, tylko po co? I jeszcze " Siesta" i "Gitarą i piórem w kwietniowe wieczory"... Z bardów oczywiście Jarek Nohavica, Mirosław Czyżykiewicz, a teraz Szymon Zychowicz. Piękna jest ta Anna!

niedziela, 20 maja 2012

Sielanka majowa

Zdaję sobie sprawę, że do zamieszczonych fotek bardziej pasuje muzyka natury, ćwierkające ptaki i kumkanie żab w leśnym stawie. To było za dnia. I było jeszcze mnóstwo zieleni, światłocienie, stokrotki w trawie, błękit paryski nieba, ciepły wiatr i zapachy, jak w środku lata. Tak, dzień był piękny, a teraz majowy wieczór pełen tanga w wykonaniu Hindi. Ciepło marokańskich korzeni w głosie, luz i emocje kołyszą do snu. Obejrzałam prognozę pogody na najbliższe dni - słoneczne, gorące, energii nie zabraknie. Trzeba będzie więcej Hindi Zahry co wieczór. Bezsprzecznie moją psyche rządzą pogoda i pory roku.

czwartek, 17 maja 2012

ocieplak

Po gorącej majówce marzniemy! I protestujemy. Nasz górski klimat znowu płata figle. Zamiast marzyć o zbliżających się wakacjach obrywam przemarznięte gałązki w ogródku. Liczę, że panie-panowie meteo nas nie zawiodą. I ogrzeję się w weekend. Na razie pozostaje ogrzać się duchowo - przy dźwiękach fortepianu.