piątek, wrzesień 2

Możdżer - Komeda

Przyznaję, zawłaszczyłam płytę Leszka Możdżera Piano i  jeszcze jedną -Możdżera i Larsa Danielssona Pasodoble.
Pożyczyłąm od brata przeszło dwa miesiące temu i jakoś tak się zadomowiły w mym odtwarzaczu, dobry nastrój wnosząc swym fortepianowym plumkaniem. Nareszcie nadeszła okazja do oddania krążków, choć brat wyrozumiale nie naciska. Jego płytoteka prawie wypływa z ciasno zastawionych CDpółek, więc ma czego słuchać, oj ma!
Otóż dopiero niedawno miałam okazję posłuchać najnowszej płyty Możdżera (ukazała się w minionym czerwcu). Krążek zatytułowany po prostu Komeda, więc tytuł wyjaśnia wszystko, łącznie z tym, dlaczego tak mnie zachwyca. Muzyka na wyciszenie,spokojne chwile po pracy przy kawie, gazetce i tabelce.Nie napiszę recenzji, gdyż tyle się ich pozytywnych naczytałam, że już nie wiedziałabym, co napisać, nie powtarzając superlatywów.
 Oddam więc Piano i Pasodoble. Na jesienne popołudnia zostawię Komedę.

5 komentarze:

  1. CUDOWNOŚCI NA DZISIEJSZY WIECZÓR, ALE I NIE TYLKO :susheela raman - MAYA :) LA LA LA

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. Dzięki, kurczę, gdzie ty to wykopujesz? moja ulubiona klezmatyczna nuta! extra klimat!

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  3. A KOPIE TO TU TO TAM , TO AKURAT ZNALAZŁAM NA STRONIE FRANCUSKIEJ RESTAURACJI GDZIE W TLE LECIAŁA WŁAŚNIE TA MUZYKA I CO TU DUŻO MÓWIĆ WPADŁA MI W UCHO :D A SKORO JUŻ JESTEŚMY PRZY JEDZENIU ... POLECAM http://www.arnaud-larher.com/flash/ AŻ SIĘ SŁODKO ROBI NA DUSZY ;D

    OdpowiedzUsuń na zawsze