czwartek, czerwiec 9

Nina Simone o poranku

Otwieram najpierw oko, potem okno, poranek czerwcowy, ozonowe powietrze po deszczu , drzewa jakby bardziej zielone, powoli budzą się wszystkie dźwięki dnia.
W czerwcu  Nina może dla mnie śpiewać najbardziej melodyjne, radosne piosenki, może figlować z rytmem, bawić się swingiem, dawać nadzieję na świetny dzień. I kolejny i kolejny, i jeszcze jeden.
A ja mogę bez marudzenia jeździć do pracy, z uśmiechem wykonywać najbardziej nużące  podsumowania, tworzyć zawiłe tabele, wykresy, liczyć, wnioskować i wypełniać do woli. To już przedwakacyjny finisz. Przedsmak wolności. Letnie zapachy pol i łąk rozpanoszyły się na dobre. Dwa kółka błyszczą w słońcu. Nina marzy o szczęściu, a ja razem z nią. To już lato.

3 komentarze:

  1. Masz bardzo dobry styl pisania. Niezwykle przyjemnie czyta się Twoje posty. Studiuję filologię polską, więc tym bardziej doceniam lekkość pióra u Ciebie. Utwór Niny Simone, który przed chwilą włączyłem na YouTube, faktycznie jest uskrzydlający. Zresztą sam zacząłem od dziś prowadzić blog muzyczny: http://radyjawica.blogspot.com/ Zapraszam serdecznie do komentowania go, choć na razie raczkuje. ;)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. HEJKA ... A JA POLECAM COŚ SŁONECZNEGO , LEKKIEGO , CZARUJĄCEGO CO POZOSTAJE W UMYŚLE ... MYŚLĘ ŻE NA DŁUŻSZĄ CHWILĘ ... KOOP - "I SEE DIFFERENT YOU" POZDRAWIAM :D

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  3. Radyjawiak, dzięki za miłe słowa i witam w blogosferze. Życzę ci zapału i weny słowno- muzycznej ;)

    Isso, wysłuchałam ( trochę mi ypu tube przerywa), nie znałam, zapowiada się ciekawie :)
    POZDRAWIAM GORĄCO!

    OdpowiedzUsuń na zawsze