piątek, maj 27

Fleet Foxes od bezradności do popularności

Mam teraz trochę więcej czasu, wieczorne zmęczenie nie zamyka mi już powiek o 21.30. Przeglądam ulubione muzyczne blogi i fora, na których ostatnio mało ruchu. Czyżby większość przeniosła się na FB? Czasem trafiam w sieci na perełkę, nowe odkrycia są jak nowa, lepsza pora roku, jak odkryte niedawno białe michałki.
W perspektywie letnia kanikuła (tak jakoś lubię to słowo;) i oby była więcej niż letnia, lecz nie za gorąca. Marzy mi się przeczytać książkę w całości, jednym tchem i żeby to nie był kryminał Krajewskiego, bo doświadczę
déjà vu z zeszłych wakacji. Odgruzować w końcu rower, pojechać w pole i niech pachnie skoszoną trawą, i najeść się malin... A truskawki? Przed nami czas truskawek, więc klimat Strawberry fields nadchodzi.
O Fleet Foxes i ich płycie „Helplessness Blues" dowiaduję się od Marka . Szalenie lubię te chwile, gdy czytam u kogoś o muzyce, włączam ją i ... wszystko się zgadza- to, co napisane, z tym co wysłuchane. Nie byłam wcześniej fanką takiego rodzaju muzyki, a tu zaskoczenie. Nagrania z nowej płyty Fleet Foxes wpadają w ucho nawet z prosto z komputera, ale muzyczne zaskoczenie przychodzi, gdy słucham płyty tak, jak się słuchać muzyki powinno, bynajmniej nie z komputerowych głośniczków. Bogactwo dźwięków, obrazy przypływają same, różnorodne, zwykle przyjemnie pozytywne. Tytułowy blues wydaje się być mocno mylący. Warta uwagi płyta, reszta już tutaj opisana, a tu recenzja Agnieszki Szydłowskiej z "Trójki".

5 komentarze:

  1. PŁYTA ZNAKOMITA - "ZACHWYTŁAM" SIĘ ;)WRESZCIE CIEPŁE MAJOWE DNI I TA SKOSZONA TRAWA I POWIETRZE PORANNE PŁYNĄCE Z LASU I ZAPACH KONWALII...NAWET ZMĘCZENIE GDZIEŚ NA CHWILE ODESZŁO, CIEPŁE DROŻDŻOWE CIASTO Z RABARBAREM I KRUSZONKA... POSADZIŁAM MALWY SA TAKIE SWOJSKIE....UPIEKŁAM CHLEB, LUBIE JEGO ZAPACH I CIEPŁO . MOŻE WRESZCIE ZAPADNĘ SIĘ W JAKĄŚ KSIĄŻKĘ , MARZY MI SIĘ ŻEBYM NIE MOGŁA Z NIEJ WYJŚĆ. POZDRAWIAM :)
    PS. BIAŁE MICHAŁKI SĄ PYSZNE ;)ZJADŁABYM PTYSIA NADZIANEGO ŚWIERZYMI TRUSKAWKAMI MNIAM :D ( A CZY BIAŁE MICHAŁKI MOŻNA ROZPUŚCIĆ I POLAĆ NIMI TEGO PTYŚKA Z DŻYZGAWKAMI ? TAK MNIE JAKOŚ NASZŁO :) )

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. Isso, to ty żyjesz;)! Jak się cieszę!! :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  3. NO ŻYJE, ŻYJE ... OSTATNIO NIC NIE PISZE BO MOJA WENA MNIE OPUŚCIŁA, A TAK W OGÓLE TO MAM MNÓSTWO PRACY I NIE MAM KIEDY ALBO MI SIĘ PO PROSTU NIE CHCE ,ALE JAK TYLKO MOGĘ TO ZAGLĄDAM I CZYTAM I SŁUCHAM BLOGOWYCH OPOWIEŚCI ;) POZDRAWIAM CIEPLUTKO WIOSENNIE :D

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  4. O tak,facebook rządzi ;p haha...Białe michałki też odkryłem z miesiąc temu:)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  5. Isso, dzięki za pozdro, napisz coś u siebie! albo daj jakiąś fajną fotkę z gór :)
    Daniel, no to do zobaczenia i napisania na fejsie :))))) choć do blogów sentyment nam nie mija :), oj nie!

    OdpowiedzUsuń na zawsze