poniedziałek, kwiecień 18

baby śpiewające


Zachciało mi się bab przed Wielkanocą. Takich porządnych, wypasionych i polukrowanych.
Poszukałam więc wśród płyt energetycznie wiosennego babskiego brzmienia i wyszło mi tak: smakowita Ayo w płycie Gravity, babka z niespodzianką, czyli wokalistka, gitarzystka i autorka tekstów w jednym- Katy Steele z australijskiej grupy Little Birdy (płyta Confetti), a na koniec świeżutka babka jazzująca z Kanady, Nikki Yanofsky (płyta Nikki). Doprawdy nie wiem, która najsmaczniejsza! Słucham na zmianę, każda baba inna, każda z sobą niesie coś- mocnego, świeżego, wiosennego. Ciekawa jestem sama, która babka pierwsza opuści mój odtwarzacz, a która wytrzyma do Wielkanocy. Na razie dzielnie się trzymają. W święta zjem wielką babę z lukrem, a do odtwarzacza nawpuszczam chłopów, bynajmniej nie Reymonta.

3 komentarze:

  1. to ja bym jeszcze dołączył do tych rytmów Triane i Bajkę

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. Kiedy przeczytałem w prasie o fascynującym producencie z hiphopowej niszy, który śmie zmiksować Jaya-Z z Beatlesami, wydawało mi się, że Danger Mouse będzie już zawsze działał w półcieniu, jak - nie przymierzając - taki Bantsy. Dziś Pan Mysz nie jest ani trochę niebezpieczny i rozpanoszył się na słońcu pośrodku mainstreamu - i trzeba przyznać znakomicie mu to odpowiada. Co Ty na to ?

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  3. wytrzeszczam oczy ze zdumienia, że czytasz o hip-hopowej niszy zamiast o białej damie, co na wieży straszy i kolejnej ukrytej złotej komnacie.
    A co do Pana Myszy (Mysza) niech miksuje, jak chce i co chce.

    OdpowiedzUsuń na zawsze