piątek, 29 października 2010

Feist - nastrój się pozytywnie

Przy jej lekko schrypniętym, przyjemnie ciepłym głosie nie da się inaczej, jak tylko pozytywnie. Zwłaszcza, że dziś piątek, dłuższy weekend w tle, słońca nie brakuje, wolnego czasu trochę więcej. Pisałam już ostatnio, że wolny czas skurczył się mi niemiłosiernie. Nawet na przegląd ulubionych muzycznych stron czasu nie wystarcza. Nie narzekam, bynajmniej, nawet praca, mi nie doskwiera, dni przelatują po prostu niepostrzeżenie. Wygrzebuję "starą" ulubioną Feist, bo nic nowego nie pobrzmiewa ostatnio w moich uszach. Może ktoś odkrył ostatnio jakąś nową muzyczną perłę?

czwartek, 28 października 2010

Kiedy opadaja liscie

 Jesień w tym roku galopuje obok mnie. Widać to po moich blogowych wpisach, albo ich braku. Ścienny kalendarz, ledwo omiatany wzrokiem dziś zaliczył mały wpis na październikowej stronicy, a tu już listopad cichcem zagląda. Zupełnie nie zauważyłam corocznych sprzedawców zniczy. Dobrze, że dostrzegam jeszcze dywany liści w parku. Powrót do pracy, kolejne studia, młode dziecię, stare dziecię... Obowiązki, dyżury, pomysł na, hugenoci, zepsuty projektor i bukszpan przez sz koniecznie. W domu cisza. Albo Noddy. Nieczas na muzykę. Przerażające. Dobrze, że tylko czasami. Dobrze, że małe dzieci słodyczą zniewalają duże mamy.