wtorek, 17 sierpnia 2010

Nie ma deszczu Perseidów, jest Nina.

Gdzie się podziało przyjazne słońce, mój dawca energii, rozpromieniacz umysłu, podnośnik kącików ust? Mżawka zamiast deszczu Perseidów. Kasjopeja i Andromedy ukryte przed ludzkim okiem grubą warstwą ołowiano-siwych chmur. Nie chcę jeszcze nawet myśleć o jesieni, choć to, co za oknem i to, co dziś w metryce, nieopatrznie, od wczesnego poranka skierowało mnie ciut w stronę cienia, do wyblakłych kart prawie czterdziestu kalendarzy. No cóż...wciąż trwa lato, wakacje, do jesieni jeszcze szmat drogi. Niezmiennie pozostają energetyczne, ożywcze i przyjazne dźwięki. Cudowne, niesamowite, niezapomniane głosy. Muzyka na dzień, noc, wieczór, poranek. Na radość i smutek, relaks i zmęczenie. Na zawsze.
Moja ulubiona piosenka w wykonaniu Niny, urodzinowy samoprezent :-D

wtorek, 10 sierpnia 2010

Summer jazz

Cantaloupe Island Herbiego Hancocka. Żywy, rytmiczny, porywający. Zachęcający do jazzowych improwizacji kawałek od dawna kojarzy mi się z wakacjami, jazdą samochodem lub letnią imprezą z procentami. Niezależnie od słuchanej wersji, czy to oryginalnej Hancocka, czy Tria Pata M, czy też w funkowych aranżacjach - US3, polskich Funky Fruit, The Crackers Band ... zawsze lato, zawsze funk, zawsze jazz. Poniżej dwie wersje utworu, które mnie podobają się najbardziej. W pierwszej - trąbka Freddiego Hubbarda - mistrzostwo! Druga wersja - nieco wolniejsze tempo, jakby bardziej smooth, elegancko!



poniedziałek, 2 sierpnia 2010

Sierpień... Krzysztof Kamil... Grzegorz

"Znów wędrujemy ciepłym krajem,
malachitową łąką morza.
Ptaki powrotne umierają
wśród pomarańczy na rozdrożach.
Na fioletowoszarych łąkach
niebo rozpina płynność arkad.
Pejzaż w powieki miękko wsiąka,
zakrzepła sól na nagich wargach.
A wieczorami w prądach zatok
noc liże morze słodką grzywą.
Jak miękkie gruszki brzmieje lato
wiatrem sparzone jak pokrzywą.
Przed fontannami perłowymi
noc winogrona gwiazd rozdaje.
Znów wędrujemy ciepłą ziemią,
znów wędrujemy ciepłym krajem."