sobota, 27 lutego 2010

Wychodzimy z zimy....

Na razie delikatnie i niemrawo, powoli i beznamiętnie - odczuwam przedwiosenne przedbiegi. Nie łudzę się, że nadchodzi wiosna. Szczególnie tu, gdzie żyję, lepiej nie rzucać się z radością na pierwsze wiośniane słońca olśnienia. Pachną ułudą. W oka mgnieniu słońce zakrywa ołowiano-bura chmura, z której spada coś białego, dziwnie oczom znanego, które to w grudniu z radością białym puchem nazywałam. Na szczęście to białe coś roztapia się na ziemi dość szybko, na nieszczęście- częstokroć zmieniając nasze podwórko w błocko. Przesilenie wiosenne we mnie trwa (kiedyś wyczytałam, że zaczyna się w lutym), więc oszczędzam energię. Leniwie posłuchuję Milesa albo Johna Coltrane`a...
A w ogóle to niech przychodzi już ta wiosna!


piątek, 5 lutego 2010

Jak to z Krokiem i ze mną było

Krakowski zespół Kroke, znany przede wszystkim z wykonywania muzyki klezmerskiej w jazzowym brzmieniu. Odkryłam zespół przypadkiem, słuchając i oglądając klipy z Nigelem Kennedym na you tube. Ich muzyka wpadła mi od razu w ucho i tam już pozostała rozbudzając zainteresowania muzyką klezmerską.

... poniżej więcej klimatów klezmerskich w muzyce i ciekawy klip z księżycem w roli głównej: