poniedziałek, listopad 29

w zły sen uwikłanie

Rzeczywistość wymknęła się spod kontroli, zamieniła się w noc pełną gorzkiego zdumienia, nie byłam nigdy aktorką, być nie zamierzałam, a tu- gram w psychodelii. Cóż... nawet pisać się nie chce lub chcieć przestaje. Czuję się jak we "Śnie" Edyty B. Ale to minie, zapewne. W duchu tkwią we mnie optymistyczne zapędy.

3 komentarze:

  1. Oby jak najszybciej minęło....Pozdrawiam i przytulam....

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. Ech lubie Edytkę... choć czasami potrafiła pojechać po psychice..
    hmm... co do snu Twego - skoro tak Ci pod- nad- świadomości zaszalały w stronę pschodeliczną... to może niech popracuja teraz nad klimatami bajecznymi bardziej... tego życzę...

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  3. dzięki dziewczyny! niestety bywają nieraz momenty i sprawy, na które nie mamy wpływu, choć bardzo byśmy chcieli mieć

    OdpowiedzUsuń na zawsze